Uwaga!

6. Poszukiwania

- Zwariowałeś? – Amy zrobiła gwałtowny unik. Odgarnęła z oczu kosmyk włosów, który w wyniku porywczego ruchu wyplątał się ze splecionego z jej długich, orzechowych włosów koka, który właściwie teraz był już co najmniej w rozsypce. Dziewczyna była dość szczupła i wysportowana, ale on był od niej silniejszy. Popatrzyła na niego swoimi dużymi, zielonymi oczami. Zobaczyła, oczywiście, wysokiego, niebieskookiego, dobrze zbudowanego szatyna, którego tak dobrze znała. Choć… może tylko jej się tak wydawało? Przecież to nie mógł być ten sam człowiek, na pewno nie tak o nim myślała przez wszystkie dni ich znajomości. Teraz wpadł w jakąś wielką, nieopisaną furię. Amy nie była pewna, czy nawet on sam wiedział, dlaczego. – Czy ty już do końca oszalałeś?!
Mike się roześmiał. Nie był to jednak jego zwykły, normalny śmiech. Był nadnaturalny, groźny i szalony, zupełnie jak śmiechy szalonych naukowców, znanych Amy z przeróżnych projekcji filmowych. I nagle, tak po prostu, bez zapowiedzi się skończył, urwał. To jeszcze bardziej zaskoczyło dziewczynę, która była już dość zszokowana. Szybko przetarła oczy, by przekonać się, że to na pewno nie sen, otworzyła je i… nikogo już nie zobaczyła. Mike znikł, a cały pokój wyglądał jak jeszcze przed jego przybyciem.
Amy jeszcze raz przetarła oczy, tym razem mocniej, a kiedy nikogo tam nie zobaczyła, rozejrzała się po pomieszczeniu. Obejrzała się za siebie, podeszła do okna, otworzyła je na oścież i wychyliła się przez nie. Nikogo tam nie było, wszystko wyglądało zwyczajnie: ulica, jako że główna, była oczywiście cała zakorkowana, po chodniku przemieszczało się wielu zabieganych ludzi, a z każdego bloku wylewały się coraz to nowe tłumy osób zmierzających do pracy. Dziewczyna z niedowierzaniem odwróciła się od hałaśliwego miasta.
- Szukałaś kogoś?- zapytał Mike, wpatrując się w nią swymi szalonymi, niebieskimi oczami i przybliżając nóż trzymany w swej dłoni do gardła dziewczyny.

Czasami to, czego szukamy, jest obok nas, na wyciągnięcie ręki. Czasami. Często jednak musimy o to walczyć kosztem siebie i innych. Walczyć, ponosząc ogromne straty. I tutaj pojawia się pytanie: czy to wszystko aby na pewno jest warte takiego poświęcenia? Czego my tak naprawdę w tym życiu szukamy, a czego szukać powinniśmy?

5. Wspomnienia

           Siedzisz na zimnej, mokrej ziemi z nogami podciągniętymi pod brodę. Twoje ciało ogarnia fala wszechobecnego mrozu. Trzęsiesz się z zimna, dygoczesz. Nie możesz się ruszyć, chociaż bardzo tego chcesz. Nie możesz stąd uciec. Przecież stąd nie ma ucieczki.
Przez twoją głowę przechodzi milion myśli na minutę: o rodzicach, o nieznośnym, a jednak i tak kochanym przez ciebie bracie, o przyjaciołach, domu rodzinnym i tym, do którego niedawno się wprowadziliście. Chcesz się uśmiechnąć, ale nie dajesz rady. Nadpływa następna fala myśli.
Na chwilkę przed twymi oczyma staje twój własny obraz. Siedzisz na kanapie w swoim pokoju. Głowa jest spuszczona w dół. Płaczesz? Nie, to tylko jakiś kurz w twoim oku. Wstajesz, podchodzisz do biurka, bierzesz do ręki żyletkę i znów wracasz na sofę. Przykładasz ostrze do skóry. Tniesz. Leje się krew…
Wzdrygasz się. Dlaczego to wróciło?! Przecież już tak dawno z tym skończyłeś. To miało odejść!
Teraz widzisz siebie siedzącego tutaj, w zimnie i przerażającej ciszy, którą tylko od czasu do czasu przeszywają jakieś jęki. Do twoich nozdrzy dociera jakiś nieprzyjemny zapach, ale nie możesz wstać i sprawdzić, co to jest. Musisz tu siedzieć. Zupełnie, jakbyś był przykuty do ściany żelaznymi kajdanami. A przecież nie jesteś.
Otwierają się drzwi, lecz ty nie możesz nawet spojrzeć w ich stronę. Czujesz, jak jakaś postać podchodzi do ciebie i bierze na ręce. Chyba przewidziała, że nie będziesz się w stanie ruszyć. Jej dłonie są ogromne i szorstkie, ale do ciebie i tak to nie dociera.
- Teraz twoja kolej. - Słyszysz jej niski, zimny głos. A potem nie ma już nic. 

Wiadomości

... za szablon (dostosowany do rozdzielczości ekranu 16:10 i 16:9) dziękuję cudownej Jill z równie cudownych Zaczarowanych szablonów.