Uwaga!

8. Konflikt

          W malutkim domku przy pobliskiej ulicy żył Staruszek. Był to mężczyzna w dość podeszłym już wieku. Mieszkał sam. Nikt nie wiedział, skąd się tam wziął i czy ktoś z jego rodziny jeszcze żył. Staruszek często siedział na werandzie w swoim bujanym fotelu, ani jeden człowiek nie widział jednak, by kiedykolwiek wychodził poza teren swojego domu. Sąsiedzi, zajęci swoimi sprawami, nie zwracali zbyt wielkiej uwagi ani na mężczyznę, ani na to, skąd bierze pożywienie, kto pielęgnuje jego zawsze zadbany ogród i latem zbiera z drzew owoce. Choć dla tych, którzy postanowiliby się nad tym zastanowić, byłoby to niemałą zagadką…
Pewnego dnia spokój Staruszka został jednak zakłócony. Do furtki prowadzącej do jego domu podeszła Dziewczynka. Miała długie blond włosy związane w dwa warkocze, duże, niebieskie oczy, wąskie usteczka i kilka piegów na nosie. Była blada, a kości policzkowe bardzo wyraźnie zaznaczały się na jej malutkiej twarzyczce. Na początku wyglądało to dość zabawnie- Dziewczynka była zbyt niska, by dosięgnąć czubkiem głowy nad bramkę, w stronę domku spoglądała więc z ciekawością tylko przez szpary w furtce. Z czasem zaczęło to jednak Staruszka denerwować. Blondynka była bowiem bardzo wytrwała i stała tam już bardzo długo, choć tak naprawdę nikt nie wiedział po co. Po upływie półtorej godziny mężczyzna podniósł się powoli i, spoglądając na dziewczynkę z niekrytym wyrzutem oraz gniewem, wszedł do domku. Już chwilę później Dziewczynki tam nie było.
Sytuacja ta powtarzała się przez kilka dni. Już po tygodniu Staruszek nie wytrzymał i gniewnym krokiem podszedł do ogrodzenia, kurczowo trzymając w dłoni laskę.
- Co ty tu robisz? – mruknął pod nosem tak cicho, że usłyszeć go mogła tylko osoba stojąca obok. Dziewczynka zaśmiała się głośno i popatrzyła mu w oczy, co tylko zirytowało mężczyznę. – Czy mogłabyś sobie stąd pójść? – warknął i odwrócił wzrok. Niebieskooka, nadal z uśmiechem na ustach zaprzeczyła, jeszcze uważniej mu się przyglądając. Staruszek, zobaczywszy to kątem oka, zaklął pod nosem, odwrócił się gniewnie i najszybciej jak potrafił, wrócił do domu.
Następnego dnia Staruszek znów wyszedł na werandę. Blondynka, która już czekała pod furtką, uśmiechnęła się na jego widok. Mężczyzna zacisnął zęby i podszedł do ogrodzenia.
- Nie zamierzasz odejść? – rzucił gniewnie.
- Nie – odpowiedziała Dziewczynka cichym, dźwięcznym głosikiem.
- Nie?
- Nie. – Usłyszawszy to, Staruszek wpadł w furię. Bo w końcu- ile można znosić takie zachowanie?! Zrobił krok do przodu i uderzył Dziewczynkę w policzek. Ta przetarła go tylko od niechcenia, ale nie ruszyła się z miejsca. Staruszek popchnął ją. Nie było to jakieś wybitnie mocne popchnięcie, jednak Dziewczynka była krucha i delikatna. Dla niej było ono zbyt mocne. Niebieskooka straciła równowagę i, nadal uśmiechając się i zachowując spokój, upadła na ulicę. Ani ona, ani Staruszek, nie zauważyli kiedy zza zakrętu wyjechał z zabójczą prędkością samochód. I tym razem określenie zabójcza wcale nie było przesadne. Dziewczynka zniknęła pod kołami auta.
Kierowca z piskiem opon zatrzymał samochód. Krzycząc, wyszedł z niego, by wyciągnąć blondynkę spod kół pojazdu. Uklęknął i zaczął rozglądać się za ciałem Dziewczynki, ale nigdzie nie mógł go znaleźć.

Tym razem bez podsumowania. I wydaje mi się zresztą, że już w ogóle z takiej formy zakończenia zrezygnuję, nie jestem w pisaniu takowej dobra i chyba lepiej będzie zostawić tekst tak jak jest. Chyba że ktoś wyłowi jakiś błąd czy coś w tym stylu. W takich sytuacjach - krzyczeć, a poprawię.

7. Lustro

         Emily stała przed lustrem, przyglądając się swemu odbiciu. Nigdy nie narzekała na swój wygląd. Była ruda i raczej drobna, z mnóstwem piegów na twarzy, słodkimi dołeczkami, pojawiającymi się przy każdym uśmiechu i trochę krzywym, małym nosem, który nie był jednak szpecący, z czasem nastolatka nawet go polubiła. Mimo że jej urodę można by określić jako odrobinę dziecinną, Emily nie marudziła, wiedziała przecież, że mogłoby być gorzej – co dzień widziała twarz swojej siostry, tak bardzo oszpeconą przez poparzenie, z którego ledwo uszła z życiem.
Dziewczyna już od kilku minut z uśmiechem na ustach układała coraz to nowe, zabawne, pełne rozmachu fryzury, które mogłyby z powodzeniem zagościć na głowie kogoś takiego jak Szalony Kapelusznik.
Po raz kolejny szybkim ruchem ręki Emily przedzieliła swoją nieokiełznaną czuprynę na dwie nierówne części i ułożyła z nich na czubku głowy rozczochrane „półkoki”, z których część włosów po prostu nie skręciła się do końca i swobodnie wychodziła spod ręki nastolatki. Wyglądało to tym dziwniej, że grzywka dziewczyny, przez nikogo niekontrolowana, zaczęła wymykać się z tej zwariowanej fryzury i wykręcać na różne strony. Emily wybuchnęła śmiechem. Uwielbiała tą zabawę i z przyjemnością praktykowała ją w wolnych chwilach. Uspokajała ją, pozwalała się zrelaksować i na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach.
Nagle na ramionach nastolatki pojawiła się gęsia skórka. Dziewczynę ogarnęła fala tego zimnego powietrza, za którym nigdy specjalnie nie przepadała. Od zawsze lubiła ciepło, często przeszkadzał jej nawet najmniejszy chłodny powiew, dlatego teraz wykrzywiła się, opuściła nieposłuszne włosy na ramiona i odruchowo skierowała w stronę okna, by je zamknąć, gdy jednak do niego podeszła, ze zdziwieniem stwierdziła, że nie jest nawet rozszczelnione. Skąd więc to zimno? Emily odwróciła się w stronę drzwi, ale one również nie były otwarte. W zamku tkwił nawet przekręcony klucz. Zdezorientowana wzruszyła ramionami i znów podeszła do lustra, by zabrać pozostawioną na szafce przy nim komórkę. Wzięła do ręki telefon, a odchodząc, rzuciła jeszcze jedno spojrzenie w stronę szklanej tafli.
Na swoim ramieniu dziewczyna poczuła lodowate zimno, jeszcze większe niż to wcześniejsze. Odwróciła się i zobaczyła wysoką postać otuloną szczelnie czarnym płaszczem. Jej twarz była niewidoczna, ale z kaptura wychodziły kosmyki czarnych włosów. W ręku trzymała stary sierp, w wielu miejscach pobrudzony krwią.
W tej samej chwili w całym domu rozległ się przeraźliwy głos. Głos Emily.

Wiadomości

... za szablon (dostosowany do rozdzielczości ekranu 16:10 i 16:9) dziękuję cudownej Jill z równie cudownych Zaczarowanych szablonów.